Kim pan jest?
Znalazlem Pana strone w internecie i jest bardzo
interesujaca. Wiele ciekawych tematów, choc pare rzeczy
budzi moje watpliwosci. Zas najwieksza z nich to brak
jakiegokolwiek podpisu, identyfikacji, zródla. A przy tym
widzialem jakies korespondecje, które jak porady
duszpasterskie wygladaly. Troche dziwne, ze osoby udaja sie
ze swoimi problemami do anonimowego zródla w internecie.
Jestem aktywnym członkiem pewnego katolickiego forum, na
którym się Pański adres pojawił. Uważam, że podane na
stronie dane są trochę niewystarczające, że czytelnik nie wie
do końca, czy rozmawia z katolikiem, protestantem, czy osoba
nie związaną z żadna konfesją. A to chyba minimalne
wymaganie w sprawach wiary, takie samo-określenie swojej
pozycji.
Poza tym znalazłem dobry argument w jednej dyskusji, która
prowadziłem niedawno, wiec dziekuję i pozdrawiam.
Witam serdecznie,
W przedmowie podaję wyraźnie ze jestem wyznania katolickiego.
To że ludzie z zaufaniem się do mnie zwracają, to być może prowadzi ich opatrzność Boża, która strzeże tych którzy szukają w Jego Imie prawdy i szczerej pomocy. Czasem nawet u zupełnie nieznajomych ludzi można znaleźć więcej szczerości i prawdy i prawdziwej pomocy niż u własnych rodziców.
W biblii mamy kilka ksiąg których autorzy są zupełnie nieznani a jednak księgi są zaliczone do natchnionych przez Boga.
Panu Jezusowi też zarzucono, że nauka Jego nie jest wiarygodna:
Jan 7:15-18
"Zydzi zdumiewali się mówiąc: W jaki sposób zna On Pisma, skoro się nie uczył? Odpowiedział im Jezus mówiąc: Moja nauka nie jest moja, lecz Tego, który Mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić Jego wolę, pozna, czy nauka ta jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego. Kto mówi we własnym imieniu, ten szuka własnej chwały. Kto zaś szuka chwały Tego, który go posłał, ten godzien jest wiary i nie ma w nim nieprawości"
Oto dlaczego nie podaje imienia, bo nie szukam chwały dla siebie, ale dla tego który dał mi to powołanie. We wszystkim cytuje i podkreślam wagę Słowa Bożego. To powinno wystarczyć, a jak to nie wystarcza to wszelkie moje dane i informacje o tym kim jestem nie ulepszą tego co pochodzi ze Słowa Bożego, którym ja się kieruje i które polecam.
- Szczęść Boże!
Ps. Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciw temu ze ten list zamieszczę na stronie, aby wyjaśnić moja anonimowość oficjalnie. Oczywiście bez podawania imienia...., dobrze?
_
Witam,
W przedmowie jest zdanie o propagowaniu wyznania katolickiego, owszem.
Przy pobieżnym przeglądzie niektórych artykułów widziałem także słowa o sympatii do katolicyzmu - co można interpretować tak albo siak. Ale w pewnym sensie robił to także brat Roger, też miał wiele sympatii. Natomiast nie odnalazłem na Pańskiej stronie jasnej deklaracji własnej konfesji.
Sama konfesja to jedno, a wyznawane poglądy to drugie. W paru miejscach przeciwstawia Pan własne poglądy oficjalnej wykładni Kościoła Katolickiego: jak chociażby w takiej sprawie jak modlitwa za zmarłych (przyznaję jednak, że zaznaczył Pan te różnice w tym miejscu). Podany na stronie głównej "Pasterz Hermasa" - z tego co wiem - też nie jest do końca zgodny z obecną chrystologią. To wczesne źródło chrześcijańskie było jeszcze bliżej adopcjonizmu niż obecnie uznawanego dualizmu natury Chrystusa. To tylko przykłady na rozbieżności, nie przestudiowałem całej zawartości Pańskiej strony.
Myślę jednak, że wystarczyłoby wyraźne napisanie, że ani Pan ani Pańska strona nie reprezentujecie Kościoła Katolickiego, że ta strona to "inicjatywa prywatna" katolika. To wystarczyłaby czytelnikowi.
(BTW: Jest wystarczająco oficjalnych stron katolickich, zawierających czasem wątpliwe dogmatycznie treści. Jest wystarczająco nawet wypowiedzi księży, które daleko odbiegają od oficjalnego nauczania. Mimo to uważam, że takie samo-określenie swojej pozycji jest potrzebne do uczciwej wymiany poglądów)
PS:
Zgadzam się na publikację. Pomoże ona też innym, którzy przypadkiem na Pana stronę trafili.
Witam ponownie,
Przez te wszystkie lata wielu ludzi do mnie pisało, ale nikomu to nie robiło różnicy kim jestem. Z treści widzieli, że nic na mojej stronie nie ma szkodliwego, ale wręcz przeciwnie. Wielu ludziom moja strona pomogła zbliżyć się do Boga. Poza niektórymi osobami, którzy szukają błędów technicznych, albo pełnej gamy dogmatycznej kościoła katolickiego która ani mnie nie interesuje, ani nie widzę w niej warunków zbawienia. Nie mam powołania udowadniać lub roztrząsać doktryn, które są, a które nie są biblijne, ale moim powołaniem jest koncentrować się na zbawiennych naukach Chrysrusa Pana.
W przedmowie podkreślam, że moim powołaniem jest ułatwić ludziom zbliżenie się do Boga poprzez osobiste czytanie Słowa Bożego, czyli Pisma Świętego, co podkreślam we wszystkich niemal artykułach.
Jeśli to nie starcza i nie wskazuje na konieczność wsłuchiwania się w Słowo Boże, którymi są nauki Chrystusa to wszystkie moje dane
osobiste nikomu nie pomogą w pojednaniu się z Bogiem.
Co do Pasterza Hermasa to o ile się orientuję, nie jest to pismo zakazane, a wręcz przeciwnie jest bardzo pomocne w rozumieniu miłosierdzia Bożego! Nic w nim nie ma co by zaprzeczało Biblii i naukom Chrystusa - co każdy czytając sam z łatwością stwierdzić może.
Dlaczego kościół ma dyktować co ludzie powinni czytać a czego nie? Każdy ma wolną wolę i sam za siebie decyduje. A są dowody na to, że ludzie ufając oficjalnym przedstawicielom kościoła zawiedli się na nich w bolesny sposób. A to wiem po sobie.
Kościół powinien wskazywać to co słuszne, a nie zabraniać czegokolwiek i powinien zachęcać do sprawiedliwości i do posłuszeństwa naukom Chrystusa Pana.
"Uczeń nie może być większy nad swego Mistrza" Pan Jezus nikomu nic nie zabraniał, ale nauczał o tym co dobre, co sprawiedliwe i co zbawienne. I to jest moim powołaniem. Jestem osobą, ktora prywatnie pragnie pomagać kościołowi.
Nie wiem dlaczego, ale wiem z własnego doświadczenia i z listów wielu ludzi, że księża unikają rozmów na tematy duchowe i wręcz odmawiają pomocy ludziom szukającym rady, wyjaśnienia i głębszego rozumienia Biblii, a więc jest wielka potrzeba o której już sam Chrystus mówił w Ewangelii:
Łukaasz 10:1-3
"Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki"
Mam już troche ponad 50 lat żcia i doświadczenia życiowego, a do tego co robię mam 20-letnie przygotowanie, w prawdzie przywatnych, ale nie mniej gorliwych studiów Słowa Bożego, w prawdzie nie z uczelni teologicznej, ale bez wątpienia pod kierownictwem obiecanego Ducha Świętego.
No i nie mam powołania do prowadzenia dialogów lub polemik.
Dzielę się swoim darem z którego sam Bóg mnie rozliczy, a nie ludzie, dziękować Panu Bogu!
To że nie podaję imienia, to też jest ważne, dla mojego własnego skupienia i wzrostu duchowego, aby ludzie z mojego najbliższego otoczenia nie wiedzieli i nie zadręczali mnie swoimi potrzebami, które przerasatają moje możliwości lub opiniami, które sa nieco inne niż moje.
Nie chcę również otwierać drzwi dla nich, aby pisali do mnie pod zmienionymi imionami i próbowali wplynąć na moje zdanie, lub prowadzić polemiki prowadzące do nikąd.
Po prostu nie chcą pogmatwać sobie życia niepotrzebnymi stresami.
Są jeszcze tacy czytelnicy którzy pragną mnie poznać osobiście i się ze mną zaprzyjaźnić, szukać mnie i u mnie więcej niż jest to możliwe.
Chcę wszystkich traktować jednakowo, czy to imiennych czytelników czy bezimiennych.
Ludzie nie lubia otwierać swych problemów jawnie i publicznie, ale magąc zachować anonimowość są bardziej otwarci, szczerzy i chłonni. Dlatego spowiedzi są też anonimowe. Rozmawiając więc z anonimem czują się wolni od podawania swoich danych osobistych o kótre ja nigdy nikogo nie pytam, bo po co?
Mam nadzieję, że to wyjaśnienie kim jestem i dlaczego nie podaję imienia jest w pełni wyczerpujące.
Ja wiem, że daję z siebie ile mogę i mam czyste sumienie.
- Szczęść Boże
2 List do Tymoteusza 3:11-17
"Zresztą prześladowania przyjdą na każdego, kto zechce żyć zgodnie z wolą Bożą, w zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem. Tymczasem ludzie źli i podstępni będą się pogrążać coraz bardziej w występkach, błądząc i innych również uwodząc swoimi błędami.
Ty zaś trwaj wiernie przy tym, czego się nauczyłeś i co ci
powierzono [do przekazania innym]. Wiesz, kto ci to wszystko przekazał.
Pismo Święte znasz przecież od dziecka. Ono może cię nauczyć mądrości, która wiedzie do zbawienia przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
Wszelkie bowiem Pismo jako od Boga natchnione jest pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do upominania, do kształtowania w sprawiedliwości.
Wskutek tego człowiek Bogiem żyjący może dojść do doskonałości i jest gotów czynić zawsze dobro."
- Apostoł Paweł
|