Nadświadomość
Witam!
Przez wiele lat czytałem książki o tym jak
złapać kontakt z
podświadomością. Z początku nie widziałem różnicy
miedzy nad- a
podświadomością. Czasami stosowałem autosugestię ale
byłem
zniechęcony powolnością działania a może moja wiara
w nią była
słaba. Dodam, że jestem katolikiem i osobą bardzo
wierzącą.
Myślałem, że podświadomość jest częścią mego umysłu
tak jak mięśnie
częścią ciała, które mogę rozwijać. Wykorzystujemy
bardzo mały %
naszego mózgu, chciałem poprzez relaksację lub np.
płytę z muzyką o
częstotliwości 5Hz synchronizująca półkule mózgowe
poprawić
sprawność umysłową. Po przeczytaniu Waszego artykułu
boję się, że
przez te praktyki grzeszę albo korzystam z ciemnej
strony mocy.
Proszę o radę. Jeśli Bóg kontaktuje się z nami
poprzez
nadświadomość to znaczy że poprzez modlitwę lepiej
możemy się z Nim
porozumieć? Czy relaksacja lub medytacja jest czymś
złym?
Z Bogiem! Pozdrawiam!
Witam serdecznie,
Podświadomość, nadświadomość i sumienie to duchowa
część człowieka, czyli duch człowieczy, którego.
Dusza natomiast jest centrum osobowości człowieka,
może mieć wpływ na ciało, ale nie może regulować tego
co się dzieje w duchu mocą swojej woli. Duch
człowieczy jest regulowany postawą człowieka w
stosunku do tego jak Bóg stara się wpłynąć na duszę.
Przypomnijmy tu, że dusza to wola, rozum, pomięć,
wyobraźnia i emocje.
Poprzez grzech pierworodny człowiek rodzi się z duchem
obumarłym i oderwanym od duszy, dlatego dusza jest
bardziej pod rządzą i wpływem ciała i cielesnych
pożądliwości, zamiast być pod autorytetem ducha,
poprzez którego dusza jest w stanie żyć w harmonii z
wolą Bożą. Ponieważ w duchu jest poznanie woli Bożej.
Adam miał żywego ducha i dusza była poddana duchowi, a
ciało było poddane duszy, czyli duch znając wolę Bożą
był autorytetem dla duszy i ciała i w duchu Adama była
jedność z Duchem Bożym i to czyniło Adama doskonałym,
oczywiście do czasu aż zgrzeszył.
Kiedy Adam zgrzeszył, nastąpiła wewnętrzna śmierć.
Według zapowiedzi Boga: "jak zjesz owoc poznania
dobrego i złego, na pewno umrzesz". Adam zjadł i dalej
żył, bo nie chodziło tu o śmierć ciała, ale o śmierć
wewnętrzną, gdzie duch oderwał się od duszy i jedność
wewnętrzna została zerwana, a ciało przejęło władzę
nad duszą. Bo Duch Święty, który dawał duchowi
człowieczemu życie, odszedł pozostawiając po sobie
zaledwie głos sumienia, a miejsce, które zajmował Duch
Święty w duchu człowieczym wypełnione zostało
podświadomością czyli ciemnością w której działa
diabeł.
I tak Duch Święty działa w sumieniu, a diabeł w
podświadomości i życie człowieka wypełnione jest
dobrymi i złymi natchnieniami w celu wywarcia wpływu
na duszę, aby ona zadecydowała swoją przynależność.
jeżeli dusza pójdzie za głosem sumienia to nastąpi
narodzenie z Ducha i Duch Święty powróci do ducha
człowieczego i go ożywi, aby być autorytetem dla duszy
i ciała.
Dlatego Biblia uczy, że aby narodzić się z Ducha
trzeba z wyboru woli najpierw umrzeć dla ciała, czyli
dusza za sprawą wyboru woli musi oderwać się spod
władzy ciała i jednocześnie zaprzeć się pokusom, które
płyną z podświadomości.
Moc pokusy i władza podświadomości nad duszą polega na
tym, że pokusa schlebia ciału i namawia do miłowania i
nadużywania wszystkiego co sprawia jej przyjemność, co
ma na celu zagłuszenie sumienia i poznania Woli Bożej.
I tak człowiek pilnując interesu własnego ciała i
własnych pożądliwości czyni to kosztem łamanie
przykazać i kosztem miłości bliźniego, bo miłuje
siebie bardziej niż Boga i bliźniego.
I to jest człowieka pierwszym i największym grzechem,
a także podstawą wszystkich innych grzechów.
Dlatego Pan Jezus powiedział, że najważniejszym
przykazaniem jest Miłość Boga i bliźniego i że na tych
dwóch przykazaniach stoi cały zakon, czyli prawo Boże.
(Mateusza 22:37-40)
Aby więc przestać grzeszyć, trzeba uwolnić się od
miłości własnej, a wtedy łatwo przestanie grzeszyć.
Natomiast jak człowiek nie umartwi miłości własnej, to
nigdy nie wygra z pokusami i nawet jak zaprzestanie
jednego grzechu to popadnie w inny.
A nawet jak opanuje wszystkie tendencje do rożnego
rodzaju nałogów i jawnych grzechów, a nie oczyści się
z miłości własnej, to popadnie w najtrudniejszy grzech
do zwalczenia a jest nim pycha religijna, która udaje
pobożność i pokorę.
Co do nadświadomości to jej funkcja rozwija się
podczas zapierania się miłości własnej i
podświadomości. Bo tak jak podświadomość jest
siedliskiem złych nałogów i ciemnością ducha, z której
płyną pokusy i mądrość światowa, która jest fałszywym
światłem dla duszy, tak nadświadmość jest jasnością
ducha i w niej gromadzą się dobre nawyki i intuicja
poprzez która płynie od Boga natchnienia i mądrość
Boża i udziela się duszy, aby dusza dzięki jej pomocy
osiągnęła uświęcenie, czyli aby wszystkie funkcje
duszy poznały wolę Bożą i według niej panowały nad
ciałem i jego funkcjami.
Nadświadomość nie może współistnieć z podświadomością
tak jak ciemność ze światłością. A więc jak człowiek
zapierając się siebie oczyszcza się z podświadomości to
automatycznie ogarnia go nadświadomość, czyli
światłość mądrości Bożej.
To, że mózg człowieka pracuje tylko w pewnym procencie
swej powierzchni i możliwości to dlatego, że jest to
spowodowane koniecznością trzymania człowieka w
niewiedzy, aby poprzez wiarę i doświadczenie człowiek
wybrał swoją przynależność do złego, lub dobrego,
czyli do diabła, lub Boga.
Reszta powierzchni nie funkcjonującego mózgu
zarezerwowana jest na czas zmartwychwstania, kiedy to
rozum człowieka będzie w pełni sprawny i nie będzie
już niewiedzy, ale człowiek będzie tak jak Pan Jezus
znał wszystko i wszystkie rzeczy, które są na razie
ukryte.
O to właśnie chodzi, aby człowiek żył według wiary, a
nie wiedzy, bo w pełni funkcjonujący mózg dałby
człowiekowi pełną wiedzę i doskonałą pamięć, twórczą
wyobraźnię na podobieństwo Boga, bo jak ten stan
osiągniemy po zmartwychwstaniu, wtedy staniemy się
całkowicie Bogu podobni we wszystkich funkcjach
pełnosprawnego mózgu i rozumu.
Co do modlitwy, to masz rację, poprzez modlitwę
porozumiewamy się z Bogiem Ojcem, a poprzez medytację
On porozumiewa się z nami.
Według obietnicy: "proście, a otrzymacie, szukajcie,
a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone"
Niech cię Pan Bóg błogosławi i prowadzi!
- Szczęść Boże!
|