KIEDY ŚLEPY ŚLEPEGO PROWADZI.
"Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu."
- Jan 15:22
"Jezus powiedział do nich: Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: 'Widzimy', przeto pozostajecie w grzechu."
- Jan 9:41
Na podstawie tych fragmentów Pisma Swiętego uważam, ze człowiek, który w swoim sercu nie widzi
żadnego uchybienia ze swojej strony, robi cos, o
czym nie wie, że jest złe, błędne, myśli, ze czyniąc
to, nie krzywdzi nikogo, na tym człowieku nie ciąży
grzech, Ten człowiek nie ma grzechu dopóki nie
zostanie poinformowany ze popełnia grzech. Od tego
momentu, kiedy już mu wytłumaczono, ze źle
postępuje, obraza tym Boga, wtedy popełniając to
mimo wszystko, popełnia grzech, bo robi już to świadomie.
Jeżeli ja lub kto inny nie rozumiał słów Biblii,
może najzwyczajniej jej nie czytał, a nikt mu nie
wytłumaczył, ze należy wyłącznie Bogu oddawać cześć,
do Niego zwracać się w modlitwie, z chwilą, kiedy
ktoś- jakiś autorytet - mu to wyjaśnił, a on chcąc
otrzymać potwierdzenie prosił Ducha öwiętego o
natchnienie, tym sposobem został poinformowany o
popełnianiu przez niego przestępstwa - to od tej
chwili odpowiada przed Bogiem, bo trwa w grzechu.
Proszę napisać czy mam rację?
No tak, na pozór to tak to wygląda, ale wniosek twój opiera się tylko na pierwszej część tego wersetu. Gdyby nie było tej drugiej części, to trudnej byłoby zaprzeczyć, ale czytając druga część sprawa nabiera powagi i uzupełniając pierwszą nadaje jej inne znaczenie:
"a ze teraz mówicie: Widzimy,
przeto pozostajecie w grzechu"
Kto twierdzi, ze to, w co wierzy prowadzi do zbawienia, ale to nie jest tak na prawdę od Boga, to on nie uznaje się już za ślepego, ale za tego kto widzi i wie.
Jeśli wiec ktoś, zamiast samemu dociekać "Prosić, szukać i pukać", tego nie czyni, ale wsłuchuje się w nauki innych ludzi i je przyjmuje bez prośby w modlitwie o intuicyjne przeczucie co do prawdziwości tego w co się wsłuchuje dla wewnętrznego potwierdzenia, ale na ślepo przyjmuje według rozumowania cielesnego i emocjonalnego, ten szybko da się przekonać i uzna fałsz za prawdę. Szatan bowiem przemawia poprzez emocje i pozoruje fałsz religijny jako coś świętego, dlatego aby przekonać naiwnego człowieka dostosowuje fałsz do emocjonalnych oczekiwań człowieka. Jeśli się człowiek emocjonalnie przywiąże do tego co słyszy lub widzi - to nawet jak to jest fałszem, chętnie w to wierzy.
"Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Ka�dy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą."
- Łukasz 11:9-10
Kto bije się we własn� pierś - temu otwierają się niebiosa.
Każdy ma dostęp do Pisma Świętego i każdy zna 10 przykazań Bożych, mając od Boga rozum, powinien nim Bogu na tyle służyć, aby się zastanowić przynajmniej nad przykazaniami.
Mało kto, szczególnie w naszych czasach, będzie w stanie wytłumaczyć się tym, że nie wiedział, bo łatwo jest się dowiedzieć, przede wszystkim poprzez modlitwę, od samego Boga jak się tylko 'prosi, szuka i puka'.
Pan Bóg każdemu, kto prosi - udziela poznania prawdy poprzez głos sumienia, albo wyrzuty w chwilach, kiedy człowiek postępuje wbrew przykazaniom lub wbrew woli Bożej.
Jeśli ktroś prawdziwie pragnie poznać prawdę, temu Bóg udzieli i nim tak pokieruje, że pozna i odnajdzie to tego czego szuka.
To się również odnosi do tych ludzi którzy szukaja atrakcji religijnych, bo każdy odnajdzie to czego szuka, nawet jak nie prosi. Mówi się w świecie, że kto szuka zadziora ten go też znajdzie. Na tym polega Prawo Boże, że każdy odnajdzie to czego szuka.
Ale tych co szukają pojednania z Bogiem poprzez Chrystusa, tych Pan Bóg drogą sumienia kieruje w tym kierunku, aby "prosili, szukali i pukali".
Tymczasem większość ludzi idzie na skróty i zamiast w modlitwie prosić u Boga, pukać się w pierś i szukać w Biblii prawdy, człowiek idzie na łatwiznę i goni na skróty.
Daje sobie pobieżnie wytłumaczyć i wskazać drogę przez innych ludzi i w ich towarzystwie idzie razem z nimi w tą samą stronę, nie biorąc pod uwagę ostrzeżenia:
"Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną."
- Mateusz 15:14
Tak więc ślepota nie jest usprawiedliwieniem i nie znaczy to, że ślepy będzie zbawiony, bo nie miał złych intencji i nie wiedział, że grzeszy.
Po to żyjemy na tym Bożym świecie, aby pojednać się z Bogiem i odnaleźć drogę do życia wiecznego. Żyć powinniśmy dla Boga, a nie dla siebie. To właśnie ma na myśli Pan Jezus mówiąc:
"Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu."
- Jan 12:25
A to, co Pan Jezus powiedział:
"Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu" znaczy, że umrą bez winy za grzech nieświadomy, ale umrą, bo nigdy nie poznali prawdy i nigdy nie narodzili się z Ducha.
Za świadome grzechy czeka ludzi większa kara, ale za grzechy z których nie zdają sobie sprawy czeka ich śmierć wieczna i mniejsza kara.
Bo widzisz, są ślepi, którzy nic nie widzą i nic nie wiedzą, ale są tacy ślepi, którzy coś tam widzą - coś, co nie jest prawdą ale z uporem twierdzą, że to co widzą jest tym, czego szukali i to chcą widzieć, odrzucając to co mogą i powinni czynić, aby prawdziwie przejrzeć i poznać prawdę. Tacy ślepi są ślepymi, ale twierdzą o sobie że widzą. I na podstawie ich uporu i pewności będą ukarani za swój upór i wiarę w fałsz.
O nich mówi Pan Jezus:
"Oko jest światłem ciała. Jeśli tedy oko twoje będzie zdrowe, całe ciało będzie pełne światłości.
Lecz jeśli oko twoje, będzie chore, całe ciało będzie pogrążone w ciemności. Tak więc gdy światłość w tobie będąca jest w rzeczywistości ciemnością, jakże ta ciemność musi być wielka!"
- Mateusz 6:22-23
Oko, oznacza tu opinię i wiarę w to co się widzi. Jeśli z tego co człowiek widzi wyciąga złe wnioski, czyli ma niepoprawne zrozumienie tego na co patrzy, wtedy takie oko jest chore.
Bo sobie postanowił i uwierzył, że to co dla oka, a co za tym idzie dla zmysłów i emocji wygląda mu na prawdę, wtedy patrząc chorym okiem postanawia, że innej prawdy nie ma i nawet jak jest napominany przez własne sumienie lub kogoś kim Bóg zechce się posłużyć - nie uwierzy, ale twierdzą, że wcale nie jest ślepy i twierdzi, że widzi. Taki ślepy nie jest tym samym ślepym, którzy nic nie widzi.
Jest bowiem szansa, że ten kto nic nie widząc, - ale wsłuchując się w sumienie wyciągając ręce do Boga z wołaniem o pomoc - otrzyma wzrok, bo o wzrok prosi, ponieważ nie jest pewien, że to, co zdaje mu się, że widzi jest tym, co powinien widzieć.
Natomiast ten, kto nie widząc dokładnie twierdzi, że dokładnie widzi - temu już nawet Duch Święty nie pomoże.
A wiec ten pierwszy ślepy umrze w swoim grzechu, ale ten drugi, nawet jak umrze to nie będzie miał grzechu, bo nigdy nie uwierzył w to, co myślał, że widzi. Co jeszcze nie znaczy, że ten ślepy jest usprawiedliwiony i będzie zbawiony. To znaczy, ze nie będzie karany za wiarę w fałsz w który uwierzył. Do zbawienia trzeba widzieć prawdę, i być narodzonym z Ducha (Jan 3:3-8) Co znaczy, trzeba postępować według Ewangelii, miłować Boga całym sercem a bliźniego jak siebie samego.
Nikt tego nie jest w stanie, ale tylko ten kto jest narodzony z Ducha. Tylko narodzony z Ducha będzie w stanie miłować Boga całym sercem i bli�niego jak siebie samego. Mało tego, on będzie w stanie prawdziwie miłować swoich wrogów, błogosławić im i modlić się sie za nich.
Bo żaden z tych, co twierdzą, że widzą, ale nie mają serca dla wroga, który jest w potrzebie, aby na przykład podzielić się z wrogiem ostatnią kromką chleba, ten jeszcze jest ślepy, bo nie jest narodzony z Ducha. Narodzenie z Ducha tak głęboko wszczepia w naturę człowieka naukę Chrystusową, że nie może nie podzielić się ostatnią kromką chleba, nawet z własnym wrogiem. Bo miłość Boża w nim jest.
Nie może on już inaczej postąpić, ale tylko zgodnie z tym, co Chrystus nauczał o błogosławionych. Bo błogosławionymi są ci, którzy są narodzili z Ducha:
"Temu, który cię o coś prosi, daj; tego, który chce zaciągnąć u ciebie pożyczkę - nie unikaj! Słyszeliście że powiedziano: Miłuj bliźniego twego a nieprzyjaciela twego miej w nienawiści. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, módlcie się za tych, którzy was prześladują. W ten sposób okażecie się synami Ojca waszego, który jest w niebie"
- Mateusz 5:42-45
Jedno zależy od drugiego, to znaczy jeśli człowiek nie zmieni się tak, aby być w stanie przebaczać winy swoim winowajcom i nie nauczy się modlić za swoich oprawców i polecać ich Bogu, tak długo nie będzie człowiek w stanie rozpoznać fałszu, bo fałsz opiera się na własnych niedoskonałych emocjach natury ludzkiej.
Ewangelia ma na celu ujawnić niedoskonałą naturę ludzką i zachęca do zaparcia się jej poprzez posłuszeństwo przykazaniom i naukom Chrystusowym. Wtedy przychodzi z pomocą Duch Święty i prowadzi do poznania całej prawdy:
"Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie. Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu? W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch öwięty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem"
- Jan 14:21-26
"Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe"
- Jan 16:13
|